Programiści z Indii zaleją Europę?

Donald Trump podpisując dokument „Buy American, Hire American” obiecał przywrócić miejsca pracy Amerykanom w ich kraju i tym samym postawił w dramatycznej sytuacji zawodowej tysiące migrujących pracowników z indyjskiego sektora IT. To ogromny problem dla branży. Większość firm z Indii działa na zasadach outsourcingu – mówi się, że niemal 50% programistów pracuje w ten sposób na terytorium Stanów Zjednoczonych. Co gorsza, polityka „pierwszeństwa USA” doprowadziła do tego, że indyjski rynek skoncentrowany na czerpaniu przychodów z tej części świata (Cognizant Technology Solutnions osiąga tutaj blisko 78% zysków) musi zmienić sposób zarządzania biznesem. W tej sytuacji rodzi się pytanie: czy programiści z Indii zaleją Europę?

Rok 2017 był koszmarny dla programistów z Indii. Rodzimi giganci Tata Consultancy Services i Infosys słynący z tworzenia nowych miejsc pracy po raz pierwszy w swojej historii zdecydowali się na grupowe zwolnienia. W branży mówi się o tym, że tylko Infosys był zmuszony odprawić do domu ok. 9 tys. osób.

Zatrudnienie spadło o blisko 50%, a ok. 56 tys. osób straciło pracę

(dane z 2017 roku za NASSCOM).

Gdzie leży problem?

  • Liczne problemy…

Specjaliści z różnych części świta zdają się mówić jednym głosem – indyjscy programiści padli ofiarą:

  • złego zarządzania procesami biznesowymi,

  • konkurencyjności kosztowej,

  • stosowanej na coraz szerszą skalę automatyzacji,

  • a także represyjnej polityki Donalda Trumpa.

  • Zysk ponad wszystko

Obecnie większość firm zatrudnia pracowników w systemie Just-in-Time. W ten sposób firmy próbują ciąć koszty i stawiają na wydajność – mało kompetentni pracownicy tracą miejsce pracy, zostają wyłącznie najbardziej utalentowani i ci z najlepszymi perspektywami rozwoju.

  • Automatyzacja, która pożera stanowiska pracy

Jakość pracy dla zagranicznych firm, w której kluczowe są dwie rzeczy: szybkość i wydajność, przełożyła się na dążeniu ku totalnej automatyzacji.

To są fakty: Infosys zamiast 10 pracowników do pracy nad 1 projektem zatrudnia już tylko 3.

Automatyzacja zbiera jednak coraz większe żniwa. Specjaliści HfS Reaserch mówią o tym, że tam, gdzie jeszcze kilka lat temu firmy IT zatrudniały całą rzeszę programistów i innych specjalistów, dziś kilkadziesiąt osób zamienia się na inteligentny system i kilku wysoko wykwalifikowanych profesjonalistów.

Szacuje się, że do 2021 roku automatyzacja pozbawi pracy ok. 28% tutejszych programistów.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia cyfryzacji – zmianom uległ sposób pracy. Świat zaczyna odchodzić od tradycyjnego wykonywania pracy przez specjalistów IT i kieruje się ku technologiom cyfrowym oraz tzw. chmurze, a te wymagają nowych umiejętności.

  • Konsekwencje represji wizowej USA

Dokument „Buy American, Hire American” wraz z zaostrzonymi przepisami wizowymi naruszył pozycję indyjskiego sektora IT w USA.

Warto wiedzieć: Indie czerpiące 50% zysków z programistów pracujących na zasadach outsourcingu w Stanach Zjednoczonych i osiągające tam ogromną część przychodów z eksportu znalazły się w trudnej sytuacji.

Kierunek Europa?

Według danych NASSCOM w 2017 roku przychody branży IT z Indii w Europie wzrosły o 8,5%. W tych statystykach specjaliści zaczęli dopatrywać się nowych możliwości dla indyjskich programistów.

Atuty, którymi na pewno zagrają walcząc o udziały w europejskim rynku, to niewątpliwie:

  • konkurencyjność cenowa,

  • moc siły roboczej.

Globalne firmy konsultingowe podkreślają jednak, że choć indyjscy programiści są niezwykle atrakcyjni dla europejskiego rynku IT, problemem są różnice mentalne i kulturowe. Dochodzi do tego jeszcze kwestia niższego wykształcenia i umiejętności niż u specjalistów z bloku Europy Wschodniej czy problemy legislacyjne.

Ciekawostka: Poza tym coraz częściej zaczyna się mówić o tym, że przyszłość programistów to Afryka…